Honda S660 to przykład samochodu, który pokazuje, że mały nie znaczy nudny. Ten japoński roadster łączy układ mid-engine, napęd na tył i format kei car, więc daje zupełnie inne wrażenia niż typowy mały kabriolet. W tym tekście rozkładam ten model na czynniki pierwsze: od konstrukcji i prowadzenia, przez najważniejsze dane techniczne, po sens zakupu i sprowadzenia do Polski.
Najważniejsze fakty o tym małym roadsterze
- To dwuosobowy roadster klasy kei z silnikiem 658 cm3 i mocą 64 KM.
- Silnik umieszczono centralnie, a napęd trafia na tył, więc auto prowadzi się bardzo żywo.
- Nadwozie ma tylko 3395 mm długości, więc w mieście jest niezwykle poręczne.
- Produkcję zakończono w marcu 2022 roku, więc dziś mówimy głównie o rynku wtórnym i imporcie.
- W Polsce największe znaczenie mają: stan egzemplarza, koszty sprowadzenia i akcyza.

Jak ten model wpisuje się w świat kei carów
Najpierw trzeba dobrze zrozumieć kontekst. Kei car w Japonii to nie tylko małe auto, ale cała kategoria z ograniczeniami wymiarów i pojemności silnika, stworzona po to, by samochód był lekki, tani w utrzymaniu i praktyczny w ciasnym ruchu miejskim. S660 wykorzystuje te ramy, ale robi to w sposób nietypowy, bo zamiast hatchbacka albo mikrovana dostajemy dwumiejscowy roadster.
To właśnie dlatego ten model od początku był bardziej manifestem niż zwykłym środkiem transportu. Honda postawiła na auto, które ma dawać frajdę z jazdy, a nie tylko spełniać codzienne obowiązki. Sprzedaż ruszyła w Japonii w 2015 roku, a produkcja zakończyła się w marcu 2022 roku, więc dziś mówimy o aucie z wyraźnie zamkniętym rozdziałem, ale mocnym charakterem.
Dla mnie najważniejsze jest to, że ten koncept nie próbuje udawać czegoś większego. On świadomie pozostaje mały, niszowy i ograniczony przepisami, a właśnie z tych ograniczeń bierze się jego urok. Z tego punktu łatwo przejść do pytania, jak to wpływa na jazdę.
Dlaczego prowadzi się jak większy sportowiec, a nie jak zwykły maluch
Tu zaczyna się najciekawsza część. Silnik umieszczono centralnie, tuż za fotelami, ale przed tylną osią. To rozwiązanie nazywa się mid-engine i w praktyce daje bardzo dobre wyważenie, szybką reakcję na ruchy kierownicy oraz poczucie, że auto obraca się wokół kierowcy. Do tego dochodzi napęd na tył, więc S660 nie zachowuje się jak typowy miejski maluch, tylko jak mały, precyzyjny sportowiec.
Warto też pamiętać o nadwoziu typu targa top, czyli dachu z wyjmowanym panelem środkowym zamiast pełnego, klasycznego hardtopu. To podnosi przyjemność z jazdy przy dobrej pogodzie, ale nie daje takiej izolacji akustycznej i praktyczności jak zwykły coupe. Właśnie dlatego to auto bardziej zachęca do krótkich, angażujących przejazdów niż do spokojnego połykani kilometrów autostradą.
Na drodze robi różnicę także masa własna, która mieści się w przedziale 830-850 kg, zależnie od wersji. W takim aucie nawet 64 konie mechaniczne nie brzmią już skromnie, bo nie muszą poruszać dużej bryły. Ja patrzę na to tak: tu nie chodzi o brutalną moc, tylko o tempo narzucane przez kierowcę, krótkie przełożenia i ciągłe podtrzymywanie silnika w jego najlepszym zakresie pracy.
Skrzynia też ma znaczenie. Manualna, 6-biegowa wersja jest bardziej angażująca i lepiej pasuje do charakteru auta, a CVT z łopatkami daje większą wygodę w mieście. Jeśli ktoś oczekuje emocji, manual będzie zwykle właściwym wyborem. Jeśli priorytetem jest codzienna łatwość użycia, automat ma sens. I właśnie dlatego warto spojrzeć na konkretne liczby, bo one tłumaczą charakter tego modelu lepiej niż same opisy.
Najważniejsze dane techniczne, które warto znać przed oceną auta
W przypadku takiego samochodu specyfikacja nie jest tylko dodatkiem do historii. Ona mówi wprost, gdzie są granice tego projektu i czego można od niego oczekiwać na co dzień.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Długość / szerokość / wysokość | 3395 / 1475 / 1180 mm |
| Rozstaw osi | 2285 mm |
| Masa własna | 830-850 kg |
| Silnik | 658 cm3, trzycylindrowy, turbo, DOHC |
| Moc | 47 kW, czyli 64 KM, przy 6000 obr./min |
| Moment obrotowy | 104 Nm przy 2600 obr./min |
| Skrzynia biegów | 6MT lub CVT z łopatkami |
| Układ napędowy | MR, napęd na tył |
| Miejsca | 2 |
| Promień zawracania | 4,8 m |
| Zbiornik paliwa | 25 l |
| Prześwit | 125 mm |
Te wartości dobrze pokazują, dlaczego auto jest tak zwrotne. 3395 mm długości i 1475 mm szerokości oznaczają, że w mieście nie walczysz z gabarytem, tylko korzystasz z jego minimalizmu. Z kolei 2285 mm rozstawu osi i krótki tył sprawiają, że reakcje są szybkie, czasem wręcz nerwowe, jeśli kierowca jedzie po nierównej nawierzchni lub przesadnie pewnie wchodzi w zakręty.
Nie traktowałbym też mocy 64 KM jako słabego punktu. W aucie tej klasy to po prostu element filozofii: ma być lekko, mechanicznie i bez udawania czegoś większego. Jeśli ktoś chce liczby robiące wrażenie na prostej, będzie patrzył w złą stronę. Jeśli szuka kompaktowego samochodu dla kierowcy, dane techniczne są bardzo spójne z ideą projektu.
Sam układ napędowy i wymiary to jednak nie wszystko. Dużo zmieniają konkretne odmiany wyposażenia, bo w tym modelu niektóre wersje mocno przesuwają akcent z surowej zabawy w stronę komfortu albo wyglądu.
Wersje i roczniki, które naprawdę zmieniają odbiór auta
W tym modelu nie ma sensu patrzeć wyłącznie na nazwę. Różnice między odmianami naprawdę wpływają na to, jak auto odbiera się w praktyce. Najprościej można je rozdzielić na warianty bazowe, bardziej doposażone i specjalne edycje, które podkreślają albo sportowy, albo kolekcjonerski charakter.
| Wersja | Co ją wyróżnia | Dlaczego ma znaczenie |
|---|---|---|
| β i α | Alpha była bogatsza: miała m.in. tempomat, sportowe pedały, skórzaną kierownicę i lepiej wykończone wnętrze. | Jeśli auto ma być czymś więcej niż zabawką na weekend, lepiej szukać α. |
| Modulo X | Wariant z mocniejszym akcentem na aerodynamikę i prowadzenie, z dopracowanymi detalami nadwozia. | To najlepszy wybór dla kogoś, kto chce bardziej „doprawioną” i dojrzalszą interpretację modelu. |
| Trad Leather Edition | Brown roll top, jasnobrązowo-czarne wnętrze i mocniejszy nacisk na elegancję. | Pokazuje, że ten samochód potrafi być nie tylko sportowy, ale też stylowy. |
| Version Z | Pożegnalna edycja z czarnymi detalami, specjalnymi kołami i dopracowanym wnętrzem. | Najbardziej kolekcjonerska odmiana, szczególnie jeśli stan zachowania jest wzorowy. |
Warto też pamiętać, że w 2020 roku model przeszedł odświeżenie stylistyczne i wyposażeniowe, więc nowsze egzemplarze bywają przyjemniejsze w codziennym użyciu. Jeśli miałbym wybierać dla siebie, celowałbym w dobrą odmianę α albo Modulo X, bo dają najlepszy balans między charakterem a codzienną użytecznością.
Honda zaproponowała też wersję pożegnalną, bo łącznie sprzedaż przekroczyła 30 tys. sztuk. To nie jest wynik masowy, ale w tym segmencie wystarczający, by auto zapisało się jako jeden z ważniejszych sportowych kei carów ostatnich lat. Po takim przeglądzie wersji warto zejść na ziemię i sprawdzić, co ten samochód oznacza dla kupującego w Polsce.
Co sprawdzić przed zakupem egzemplarza z Japonii
W Polsce ten model najczęściej oznacza import z Japonii, a więc samochód z kierownicą po prawej stronie i historią, którą trzeba dokładnie odczytać, a nie tylko obejrzeć na zdjęciach. To nie musi być problem, ale wymaga chłodnej kalkulacji. Ja zawsze patrzę tu szerzej niż tylko na cenę zakupu, bo w tak niszowym aucie błędy bywają drogie.
Najpierw sprawdzam stan dachu i uszczelnień. W roadsterze to kluczowy punkt, bo nawet drobne nieszczelności szybko zamieniają się w irytację przy codziennym użyciu. Potem patrzę na zawieszenie i zużycie elementów eksploatacyjnych, bo auto jest lekkie, ale nie znaczy to, że każdy egzemplarz będzie po latach jeździł idealnie.
- Kierownica po prawej stronie i to, czy faktycznie odpowiada ci taki układ w Polsce.
- Dach targa, uszczelki i ewentualne ślady przecieków.
- Historia serwisowa, najlepiej możliwie pełna i spójna.
- Stan skrzyni, zwłaszcza jeśli auto ma dużo ostrej jazdy za sobą.
- Podwozie i nadwozie, bo ślady napraw blacharskich w takim aucie potrafią ukryć większy problem.
- Dostępność części, szczególnie tych mniej oczywistych, które nie są zwykłym „uniwersalem”.
Do tego dochodzi strona formalna. W 2026 roku trzeba liczyć się z tym, że przy samochodzie z silnikiem do 2000 cm3 akcyza wynosi 3,1% wartości pojazdu, więc przy aucie wartym 100 tys. zł sam ten podatek to 3100 zł. Do budżetu doliczyłbym też transport, ewentualne dostosowanie świateł i zwykłą rezerwę na rzeczy, które wychodzą dopiero po pierwszych tygodniach użytkowania.
Trzeba też pamiętać, że każdy sprowadzony pojazd trzeba zarejestrować w urzędzie. Brzmi banalnie, ale przy tak niszowym aucie to właśnie formalności i stan egzemplarza zwykle robią większą różnicę niż sam zakup. Po tej części łatwo już porównać S660 z innymi małymi roadsterami, bo wtedy widać, gdzie naprawdę leży jego przewaga.
Jak wypada na tle MX-5 i Copena
To porównanie ma sens, bo wiele osób rozważa podobny typ auta: mały, otwarty, lekki i dający frajdę z jazdy. Tyle że S660 gra w tej klasie najostrzejszą kartą. Nie jest najbardziej uniwersalny, ale jest najbardziej bezkompromisowy.
| Model | Najmocniejsza strona | Największy kompromis | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| S660 | Mid-engine, napęd na tył, bardzo małe gabaryty, wyjątkowa zwinność | Mało miejsca, ograniczona praktyczność, trudniejszy import | Dla kogoś, kto chce czystej zabawy i egzotyki |
| Mazda MX-5 | Najlepszy balans między funem a użytecznością | Większe gabaryty i mniej „mikro” charakteru | Dla osób szukających auta do częstszej jazdy |
| Daihatsu Copen | Łatwiejszy w codziennym użyciu, bardziej konwencjonalny roadster kei | Mniej ekstremalny i mniej „kartowy” w odczuciu | Dla tych, którzy chcą małego kabrioletu bez aż takiego radykalizmu |
Ja patrzę na to prosto: MX-5 wygrywa uniwersalnością, Copen jest bardziej łagodny, a S660 daje najbardziej specyficzne wrażenie prowadzenia. Jeśli ktoś chce samochodu, który po prostu działa i jednocześnie daje dużo frajdy, MX-5 będzie rozsądniejszym wyborem. Jeśli jednak celem jest coś rzadkiego, lekkiego i mechanicznie ciekawego, S660 ma przewagę emocjonalną, której trudno szukać gdzie indziej.
To auto nie wygrywa na papierze przestrzenią, nie ma wielkiego bagażnika i nie udaje pełnoprawnego GT. Ale właśnie w tym tkwi jego siła. Po takim zestawieniu łatwiej już odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy ten kei roadster ma sens w 2026 roku.
Kiedy ten kei roadster ma sens, a kiedy lepiej odpuścić
S660 ma sens wtedy, gdy szukasz drugiego auta do czystej przyjemności z jazdy, akceptujesz import z Japonii i nie przeszkadza ci, że samochód jest bardziej emocjonalny niż praktyczny. To też dobry wybór dla kogoś, kto lubi rzadkie japońskie modele, bo ten roadster wyróżnia się nie tylko wyglądem, ale też układem napędowym i filozofią całego projektu.
Lepiej odpuścić, jeśli potrzebujesz jedynego auta do wszystkiego, często jeździsz daleko albo oczekujesz łatwego dostępu do części i prostych zakupów serwisowych. W takim scenariuszu kompromisy będą zbyt duże. Ja traktowałbym ten model jak samochód dla świadomego entuzjasty: trochę rozsądku, dużo pasji i zero złudzeń, że to ma być praktyczny kompromis dla każdego.
Jeśli patrzysz na małe auta przez pryzmat charakteru, a nie tylko ceny i mocy, ten model nadal broni się bardzo mocno. Właśnie dlatego tak dobrze zapada w pamięć i dlatego nadal potrafi rozgrzać wyobraźnię bardziej niż wiele nowszych, mocniejszych samochodów.
